Królestwo Quito

Nazwa „królestwo Quito” nie stanowi określenia jednostki administracyjnej okresu kolonialnego, była natomiast w użyciu i odnosiła się do obszarów dzisiejszego Ekwadoru oraz południowych terenów Kolumbii, jak również części Amazonii, aż po Río Negro na zachodzie i Marañon na południe.

Na tym olbrzymim obszarze występują 3 zasadnicze strefy geograficzno-kulturowe. Wąską część przybrzeżną na zachodzie od przeogromnej części Amazonii na wschodzie oddziela rozległa, wysokogórska, najbardziej zaludniona część andyjska. Każdy z tych obszarów był i jest do tej pory zamieszkały przez liczne narodowości indiańskie – zróżnicowane pod względem społeczno-kulturowym. W okresie kolonialnym społeczeństwo politycznie i gospodarczo-handlowo najlepiej zorganizowane, na kształt konfederacji kacyków, istniało w części andyjskiej.

Hiszpańscy konkwistadorzy przybyli po raz pierwszy na obszary dzisiejszego Ekwadoru w sierpniu 1526 roku. Dopłynęli wówczas w okolice Esmeraldas. Ekspedycja została wysłana przez konkwistadora Francisca Pizarro, pod wodzą Bartolomé Ruíza, a jej celem było zapoznanie się z lokalnymi warunkami przed zorganizowaniem większej wyprawy odkrywczej.

To, co zobaczyli Hiszpanie, stanowiło dla nich prawdziwe zaskoczenie. Na miejscu zastali bowiem dobrze zagospodarowane osady, w których dało się zauważyć hierarchię władzy, gdzie funkcjonowały warsztaty złotnicze i warsztaty tkackie, Indianie nosili zaś bogate stroje i biżuterię. Tamtejsza ludność sprawnie poruszała się po morzu, znając metody nawigacji, zajmując się handlem na wielką skalę.

W tej pierwszej wyprawie uczestniczyło 2 księży. Jednym z nich był franciszkanin Juan de los Santos, drugim – ksiądz Gonzalo Hernández. Im też przypadło w udziale, jako pierwszym ewangelizatorom na obrzeżach imperium inkaskiego, udzielić sakramentu chrztu pospiesznie przygotowanego dla Indian, z których kilku zabrali ze sobą w dalszą podróż w charakterze tłumaczy.

Rok później dotarł na te tereny w towarzystwie 13 Hiszpanów, późniejszy konkwistador imperium inkaskiego, Francisco Pizarro. W okolicach Tumbes najechał indiańską wioskę w poszukiwaniu złota. Dalsza konkwista została jednak odroczona o kilka lat, ponieważ Francisco Pizarro czuł się przymuszony zawrócić do Hiszpanii, aby tam, na miejscu, uzyskać poparcie króla Karola I dla swoich militarnych podbojów na terenach określanych wówczas „Pirú” albo „Nowa Hiszpania”.

Francisco Pizarro pojawił się ponownie w graniach inkaskiego Tawantisuyu pod koniec roku 1530 z grupą 180 Hiszpanów. Jako konkwistadorowi z przyzwolenia Korony Hiszpańskiej przyświecał mu dosyć jasno określony cel: konkwista, czyli odkrycie i podporządkowanie podbitych ziem Koronie Hiszpańskiej oraz chrystianizacja okolicznych mieszkańców. Tym razem towarzyszyli Hiszpanom ojcowie dominikanie. W pierwszych miesiącach ich pobytu na zajmowanych ziemiach nie było zbyt wiele okazji do prowadzenia systematycznej ewangelizacji, gdyż zasadnicza grupa hiszpańskich konkwistadorów zmierzała na południowy wschód, na spotkanie z Inką Atahualpą, który przebywał wówczas w Cajamarca. Spotkanie Hiszpanów z dworem Atahualpy w roku 1532 przybrało bardzo szybko formę krwawego i bezwzględnego konfliktu zbrojnego, w wyniku którego inkaski władca w sierpniu 1533 roku został zgładzony.

W następnych kilku tygodniach Hiszpanie dotarli do stolicy imperium inkaskiego: Cuzco. Zdobycie i całkowite podporządkowanie tego wielkiego i ważnego centrum politycznego, urbanizacyjnego oraz kulturowo-religijnego świata andyjskiego zajęło Hiszpanom kolejnych kilka miesięcy. Przystąpiono do budowy pierwszych kościołów i konwentów. Rozpoczęto w miarę regularną posługę duszpasterską Hiszpanów oraz pracę ewangelizacyjną wśród tamtejszych Indian. W roku 1535 Cusco stało się pierwszą siedzibą biskupią w świecie andyjskim. Stolicą Nowej Hiszpanii została jednakże Lima. Miasto to, założone przez Hiszpanów w roku 1535 nad brzegiem Oceanu Spokojnego, w roku 1542 było siedzibą wicekrólestwa oraz trybunału sądowniczego (tzw. audiencji), a w roku 1546 podniesiono go do rangi metropolii kościelnej (archidiecezji). W granicach Limy znalazło się między innymi miasto Quito i późniejsza diecezja o tej samej nazwie.

Miasto Quito, nazwane początkowo San Francisco de Quito, zostało założone na ruinach wcześniejszej osady indiańskiej 6 grudnia 1534 roku. Sześć miesięcy wcześniej pod Riobamba doszło do krwawej bitwy Hiszpanów wraz z ich indiańskimi sprzymierzeńcami (tysiącami Indian, głównie Cañari i Puruhá) z pięćdziesięciotysięczną armią, dowodzoną przez inkaskiego generała Rumiñahui, który bronił dostępu do Quito. Kiedy Hiszpanie po wygranej bitwie dotarli do celu, zastali tam tylko ruiny i zgliszcza. Wycofujące się wojsko inkaskie zniszczyło wszystko, czym mogliby być zainteresowani biali najeźdźcy. Hiszpanie na zgliszczach wcześniejszego ośrodka inkaskiego rozpoczęli budowę nowego, kolonialnego miasta.

Choć w pierwszej wyprawie do Quito nie uczestniczył żaden duchowny, sami żołnierze poczuwali się do obowiązku pouczania biorących udział w ich wyprawie Indian o sprawach chrześcijańskiej wiary. Dotyczyło to zwłaszcza oficerów i ludzi szlacheckiego pochodzenia. Tym samym kacykowie i Indianie, przebywając długie miesiące z Hiszpanami, mieli okazję do dość gruntownego poznania wiary oraz praktyk religijnych białych przybyszów. Wiarę chrześcijańską przyjmowali dobrowolnie, ale najprawdopodobniej nie byli gorliwymi prozelitami, a jedynie przemyślnymi pragmatykami. Przyczynili się natomiast w znacznym stopniu, przynajmniej w pierwszym okresie konkwisty, do rozpowszechnienia chrześcijaństwa na tych terenach. Kacyk Cañari, Vilchumlay de Gualaceo, towarzyszył Franciscowi Pizarro w wyprawie do Cajamarka, a w drodze powrotnej – Sebastianowi de Benalcázar w wyprawie do Quito; wtedy też przyjął chrzest i otrzymał imię Diego. Przykład kilku ochrzczonych kacyków, współpracowników Hiszpanów, mógł mieć wpływ na postawę innych kacyków na podbijanym terenie.

Nie ulega wątpliwości, że pierwsza ewangelizacja Ekwadoru, zwłaszcza wyżyn andyjskich, była mocno związana z ówczesną sytuacją polityczno-społeczną tamtejszych Indian – nie tyle została narzucona siłą, ile raczej zainicjowana przy zainteresowaniu niektórych kacyków oraz zaangażowaniu białych najeźdźców. Fakt „zaproszenia” Hiszpanów na swoje terytoria przez kacyków i przyjmowania przez nich wiary chrześcijańskiej może wydawać się fenomenem niewiarygodnym. Hiszpańskim konkwistadorom prestiżu w oczach krajowców dodawała jednak, oparta o lokalne i ówczesne wierzenia i oczekiwania, interpretacja ich pochodzenia i celu przybycia; biali i brodaci jeźdźcy na koniach, używający nieznanych zwierząt i broni, byli wpierw postrzegani jako bóstwo Viracocha, a przynajmniej jako jego przedstawiciele.

Również dlatego ludność podbita przez Inków wiązała z Hiszpanami konkretne oczekiwania. Lokalni amauci (mędrcy) zapowiadali bowiem od pewnego czasu zmiany (pachacuiti); najpewniej też zachęcali, aby nawiązać kontakty z przybyłymi „brodaczami”, ponieważ to właśnie oni, jak przekonywali, wprowadzą nowy ład. Krajowcy podziwiali i doceniali w przybyszach waleczność, odwagę oraz skuteczność w walce. Nie bez znaczenia była, postrzegana przez Indian w kontekście tej skuteczności, religia Hiszpanów – praktykowane formy duchowości czy praktyki religijne. Stąd decyzję przyjęcia nowej religii bądź jej odrzucenia podejmowali zrazu sami Indianie w oparciu o wcześniejsze doświadczenia z okresu dominacji inkaskiej. Na podkreślenie zasługuje zatem ów zbieg okoliczności, który sprawił, że Indianie początkowo zaakceptowali „proponowany” nowy porządek społeczny, a jednocześnie zostali włączeni w orbitę oddziaływania polityki Korony Hiszpańskiej. Ich motywacja miała więc charakter polityczny i gospodarczy (niezadowolenie z panowania Inków) oraz kulturowo-religijny.

Miejscowa ludność była heterogeniczna. Poszczególne narodowości indiańskie odznaczały się zróżnicowanym poziomem organizacji politycznej oraz społeczno-kulturowej. Po przybyciu Hiszpanów na te tereny Indianie automatycznie znaleźli się w polu oddziaływania dwóch potężnych sił. Z jednej strony stało stronnictwo inki Atahualpy z siedzibą w Cajamrca oraz jego wojskowych, którzy panowali w Quito, z drugiej zaś strony Hiszpanie. Wielu kacyków opowiedziało się za Hiszpanami, a przeciwko Inkom – uważanym za agresorów, gdyż od roku 1440 prowadzili podbój królestwa Quito z zamiarem włączenia tych ziem do swojego imperium. W ramach polityki podbojów Inkowie zapoczątkowani proces keczuanizacji, czyli obowiązek posługiwania się językiem keczua jako językiem urzędowym całego imperium. Zostały do tego zmuszone wszystkie tamtejsze narodowości indiańskie: Paltas (aktualnie prowincja Loja), Cañaris (prowincja Azuay i Cañar), Puruhaes (prowincja Chimborazo), Panzaleos (prowincja Tungurahua, Cotopaxi, Pichincha), Imbayas (prowincja Imbabura) i Pastos (prowincja Carachi). Język keczua, stając się językiem urzędowym, nie tyle całkowicie wyparł, co zdominował dotychczasowe języki lokalne.

Autor - Tomasz Szyszko

źródło - WERBIŚCI



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

WOJNY BURSKIE

OBOZY KONCENTRACYJNE W HISTORII

DUARTE PACHECO PEREIRA. HISZPAŃSKI ŻEGLARZ I KARTOGRAF